Kurczak w sosie z marakui to danie, które na pierwszy rzut oka wydaje się nowoczesne i lekkie, ale bardzo szybko pokazuje, że stoi za nim konkretna logika kuchni wietnamskiej. Krótkie smażenie, intensywny, kwaśno-słodki sos i wyraźny balans smaków sprawiają, że całość działa szybko, czysto i bez zbędnych dodatków. To nie jest ciężkie curry ani klasyczne danie typu stir-fry — to kuchnia miejska, oparta na kontraście i świeżości.
W Wietnamie danie to znane jest jako gà sốt chanh dây, czyli kurczak w sosie z marakui, i doskonale wpisuje się w nurt nowoczesnej kuchni, która nie boi się nowych składników, ale nadal trzyma się lokalnej logiki smaku.
Kurczak w sosie z marakui to danie oparte na krótko smażonym mięsie oraz intensywnym sosie owocowym, w którym kwas, słodycz, sól i ostrość są ustawione bardzo precyzyjnie. W odróżnieniu od europejskich sosów owocowych nie ma tu kremowości ani ciężkich zagęszczaczy — całość jest lekka, klarowna i wyrazista.
Kluczowe jest to, że sos nie dominuje mięsa, tylko je glazuruje. Kurczak pozostaje głównym nośnikiem smaku, a marakuja pełni rolę ostrego, świeżego kontrapunktu.
W przeciwieństwie do wielu klasycznych potraw kuchni wietnamskiej kurczak w sosie z marakui nie ma długiej, kanonicznej historii. To danie wyraźnie związane z kuchnią miejską — restauracjami w Hanoi i Ho Chi Minh City, które od lat 90. zaczęły korzystać z nowych, łatwo dostępnych składników.
Marakuja, znana lokalnie jako chanh dây, bardzo dobrze wpisała się w wietnamską wrażliwość smakową. Jej intensywny kwas i naturalna owocowa słodycz świetnie zastąpiły ocet czy tamarynd w nowoczesnych sosach, dając efekt świeżości bez ciężkości.
Nie da się mówić o współczesnej kuchni wietnamskiej bez odniesienia do wpływów francuskich. To one wprowadziły do lokalnej kuchni:
W tym przepisie użycie niewielkiej ilości mąki do obtoczenia kurczaka jest świadomym zabiegiem technicznym, a nie próbą robienia panierki. To rozwiązanie znane z kuchni w stylu fricassee — mąka pomaga uzyskać lepsze zrumienienie, chroni mięso przed wysychaniem i sprawia, że sos lepiej się do niego przykleja. Efekt jest subtelny i niemal niewidoczny, ale bardzo skuteczny. Zwłaszcza kiedy chodzi o mięso z tendencją do szybkiego utraty wilgoci, którym jest pierś z kurczaka.
Kurczak w sosie z marakui jest dobrym przykładem tego, jak nowoczesna kuchnia wietnamska przestała bać się nowych produktów. Owoce tropikalne, zachodnie techniki smażenia czy gotowe sosy nie są dziś traktowane jak obce elementy, tylko jak narzędzia, które można wpisać w lokalną logikę smaku.
To nie jest fusion robione dla efektu. To kuchnia, która doskonale rozumie, jak działa kwas, słodycz i tłuszcz — i potrafi zamknąć je w krótkiej, intensywnej formie.
Mimo bardzo wyrazistego smaku kurczak w sosie z marakui jest zaskakująco niskokaloryczny. Wynika to z prostych decyzji:
Właśnie dlatego danie to stało się popularne w dietetycznych i „fit” wersjach kuchni wietnamskiej, często podawane z niewielką ilością ryżu lub lekką surówką. Intensywność smaku idzie tu w parze z lekkością.
Kurczak w sosie z marakui nie potrzebuje rozbudowanej oprawy. Najlepiej działa:
W tej wersji idealnie sprawdzają się świeża kolendra oraz imbir pokrojony w cienkie paski, które dodają świeżości i lekkiej ostrości. Opcjonalna kropla świeżego soku z limonki jeszcze bardziej podbija kwas, ale nie jest konieczna.
Kurczak w sosie z marakui pokazuje, że kuchnia wietnamska to nie tylko klasyki znane z ulicznych barów. To także nowoczesne, lekkie i bardzo precyzyjne dania, które korzystają z nowych składników, nie tracąc przy tym własnej tożsamości.
Jeśli ktoś szuka w Wietnamie wyłącznie pho i bánh mì, to może przez to przegapić takie perełki jak to danie! Kuchnia wietnamska skrywa wiele "perełek" i wiele z nich jest już (i będzie) do znalezienia tutaj.
Gà sốt chanh dây to wietnamski kurczak smażony i krótko glazurowany w sosie z marakui, limonki i sosu rybnego. Intensywny, kwaśno-słodki i szybki w przygotowaniu.
Rozgrzej na patelni olej roślinny i smaż piersi kurczaka na średnim ogniu (moc około 6), obracając je w trakcie smażenia około cztery razy, aby równomiernie się zrumieniły. Cały proces powinien zająć około 20 minut. Na ostatnie kilka minut zwiększ moc palnika (do około 7), aby mięso lekko się przyciemniło i nabrało intensywniejszego koloru. Zdejmij kurczaka z patelni i odłóż na ręczniki papierowe, aby odpoczął przez około 5 minut.Przełóż odpoczęte piersi kurczaka na patelnię z gorącym sosem i kilkukrotnie obróć je w sosie, aby dokładnie się nim oblepiły. Ten etap powinien trwać krótko – tylko tyle, by mięso złapało smak i połysk. Ewentualnie możesz pokroić pierś kurczaka w plasterki i wymieszać z sosem - polecam to podejście zwłaszcza, jeśli odgrzewasz porcję na drugi dzień!

Kurczaka możesz podać w całości lub pokroić w plasterki. Serwuj z prostą surówką i ryżem, a tuż przed podaniem opcjonalnie skrop całość dodatkową ilością świeżego soku z limonki. Smacznego!