Makaron po szanghajsku to jedno z najbardziej rozpoznawalnych dań ulicznych Chin wschodnich. W swojej podstawowej wersji to gruby pszenny makaron smażony na woku z wieprzowiną, kapustą i sosem sojowym. Bez przesadnej ilości dodatków, bez ciężkich sosów – liczy się równowaga między sprężystością makaronu, bogatym smakiem mięsa i wyraźnym, słonym aromatem sosu. Makaron po Szanghajsku to danie, które jest szybkie, smaczne i konkretne.
Szanghaj w XIX i XX wieku był jednym z najbardziej kosmopolitycznych miast Azji. Kluczowy port, handel, migracje – wszystko to wpłynęło na lokalną kuchnię. W przeciwieństwie do kuchni syczuańskiej czy kantońskiej, smak regionu Jiangnan jest bardziej wyważony, często lekko słodkawy, oparty na sosie sojowym.
Makaron po szanghajsku wyewoluował z prostych dań smażonych w woku. Z czasem powstały różne wersje – od bardzo tradycyjnych, niemal ascetycznych, po bardziej „restauracyjne”, z dodatkiem sosu ostrygowego czy większej ilości warzyw. Można powiedzieć, że to danie zmieniało się wraz ze zmianami w samym Szanghaju.
W makaronie po szanghajsku klasycznie używa się cienko krojonej wieprzowiny, najczęściej z łopatki lub karkówki. Chodzi o to, by mięso było miękkie, ale nie tłuste jak boczek. Łopatka sprawdza się świetnie, bo ma odpowiednią strukturę i po krótkim smażeniu pozostaje soczysta.
Poza tym możliwe warianty mięsa to:
Niezależnie od wyboru - ważna jest marynata ze skrobią, która chroni mięso przed wysuszeniem i pozwala mu się delikatnie karmelizować. Pod warunkiem, że używamy mięsa. :)
Świeże shiitake byłyby najbardziej klasyczne. Mają czystszy aromat i bardzo przyjemną konsystencję Jednak suszone shiitake, odpowiednio namoczone, wnoszą więcej umami.
Zachowanie wody z moczenia suszonych shiitake to dobry ruch. Można by było uznać, że to po prostu odpad, a wręcz przeciwnie – jest to skoncentrowany ekstrakt grzybowy, który może wzmocnić sos bez konieczności używania kostek rosołowych, czy innych wzmacniaczy smaków.
W najbardziej klasycznej wersji dania makaron po szanghajsku, używa się świeżego, grubego makaronu pszennego typu Shanghai cu mian. Jest sprężysty i dobrze znosi intensywne mieszanie w woku.
Jeśli nie masz do niego dostępu (tak jak ja), możesz użyć:
Ważne jest jedno: makaron powinien być ugotowany bardzo al dente, czyli około 2 minuty przed czasem wskazanym na opakowaniu.
Zachowanie części wody z gotowania to kolejne sprytne rozwiązanie. Zawarta w niej skrobia naturalnie zagęszcza sos, więc nie trzeba bawić się w osobną "zasmażkę". To upraszcza konstrukcję dania i pozwala uniknąć mącznego efektu. Osobiście unikam dodawania mieszanki wody z mąką jak ognia, bo łatwo może zmienić smak całego dania. Woda z makaronu nie sprawia takich problemów, a działa naprawdę dobrze.
Podstawą bywa kapusta pekińska i szczypior. W wersjach bardziej rozbudowanych pojawiają się marchew, pak choi czy kiełki.
Dodatek czosnku i imbiru nie jest absolutnym wymogiem tradycji, ale w praktyce trudno z nich zrezygnować. Przy wieprzowinie imbir działa jak naturalny balans tłuszczu, a czosnek podbija pozostałe aromaty.
Marchew wnosi teksturę i lekkość wizualną. Pak choi daje soczystość. Całość nie powinna być przeładowana – to nadal danie oparte na makaronie, nie na warzywach.
To danie jest wytrawne, lekko słodkawe i wyraźnie sojowe. Makaron powinien być sprężysty, nie miękki. Mięso delikatne, ale z lekko karmelizowaną powierzchnią. Sos ma oblepiać składniki, nie pływać na dnie miski.
Siła dania makaron po Szanghajsku leży w prostocie i w równowadze między słonością, umami i kalejdoskopem tekstur.
Makaron po szanghajsku (上海粗炒面) to klasyczny chiński stir-fry z pszenicznym makaronem, wieprzowiną i kapustą. Wytrawny, słony i uzależniający.
Jeśli używasz suszonych shiitake, to zalej je wrzątkiem i pozwól im się namoczyć minimum 30 minut. Wieprzowinę pokrój w cienkie paski, a następnie dodaj marynatę. Wymieszaj z sosem sojowym, Shaoxing, skrobią i białym pieprzem. Odstaw na pół godziny lub więcej.
Włóż z powrotem wieprzowinę do reszty składników i wymieszaj. Wlej sos i jeszcze raz energicznie wymieszaj. Dodaj makaron i regularnie mieszaj aż płyn zacznie się redukować i lekko oblepi makaron. Jeśli potrzeba, dodaj odrobinę dodatkowej wody z makaronu i dolewaj ją dopóki sos nie osiągnie upragnionej ilości.
Dodaj zieloną część pak choi i smaż jeszcze chwilę, aby tylko lekko zwiędła. Jeśli sos jest za mało ciemny to dodaj jeszcze sos sojowy ciemny i zamieszaj. Następnie zdejmij z ognia i posyp zieloną częścią szczypioru albo dodaj szczypiorek dopiero po nałożeniu. Smacznego!