Nawabi Curry to danie wywodzące się z kuchni Awadhi / Mughlai, czyli tradycji kulinarnej północnych Indii związanej z dworem nawabów – lokalnych władców i arystokracji. To kuchnia, która nie powstała z potrzeby sytości, tylko z potrzeby elegancji, równowagi i demonstracji kunsztu. Smak ma być głęboki, ale nie agresywny. Bogaty, ale nie ciężki. Każdy element ma swoje miejsce i swoją funkcję.
W przeciwieństwie do wielu popularnych „indian curries” Nawabi Curry nie opiera się na pomidorach ani ostrości. Fundamentem jest cebula, tłuszcz, przyprawy aromatyczne oraz technika powolnego budowania sosu.
Kuchnia Nawabi to kuchnia dworu, a nie ulicy. W historycznych źródłach często pojawia się jako część szerszej tradycji Mughlai, silnie inspirowanej Persją i Azją Centralną. Stąd obecność takich składników jak migdały, szafran, jogurt czy delikatne przyprawy korzenne.
To nie są dania improwizowane. Nawabi Curry jest definiowane poprzez następujące czynniki:
Nawabi Curry w załozeniu był daniem, które miało robić wrażenie subtelnością, a nie siłą.
Dworski charakter Nawabi Curry nie polega na ilości składników, tylko na ich użyciu. Migdały nie są tu „smakiem”, lecz narzędziem do nadania gładkiej tekstury. Szafran nie ma definiować tego dania, tylko ma zaznaczyć swoją obecność. Jogurt nie jest bazą, tylko stabilizatorem i nośnikiem efektu "ą ę".
Bardziej niż pójście w jak najdłuższą liczbę składników, to curry stawia na to, by dane składniki odpowiednio przygotować, dodawać je w przemyślanej kolejności i adekwatnie kontrolować moc palnika.
W sieci można znaleźć dziesiątki wersji Nawabi Curry: z jogurtem, bez jogurtu, z migdałami, z nerkowcami, czasem z dodatkiem pomidora czy nawet śmietanki. To normalne – w kraju z tak gigantyczną liczbą ludności, nie jest to specjalnie zaskakujące.
Ale, istnieje pewna baza, która definiuje to nawabi curry
Jeśli te elementy są obecne i użyte z wyczuciem – jesteś w świecie Nawabi, niezależnie od drobnych różnic. Jestem wielkim fanem takiej funkcjonalnej kuchni, bo można wiele rzeczy zrobić z tych składników, które się ma i lubi. Taki brak sztywnych ram sprawia, że znacznie trudniej sprawić, by ktoś Cię osądził o herezję, kiedy korzystając z globalizmu, wykorzystujesz składniki, które są znacznie łatwiej dostępne (i do tego są znacznie tańsze)!
Choć klasycznie Nawabi Curry przygotowuje się z kurczakiem, sos jest na tyle uniwersalny, że świetnie sprawdza się także z innymi białkami. Można go podać między innymi z:
To kolejny dowód na to, że w Nawabi Curry technika i dopasowanie składników ze sobą są znacznie ważniejsze niż to czy użyjemy mięsa, lub jakiego będzie rodzaju.
Czym jest Nawabi chicken? To dworskie curry z północnych Indii oparte na długo karmelizowanej cebuli, jogurcie, migdałach i aromatycznych przyprawach. Eleganckie, aksamitne i zbalansowane.
Na woku lub patelni rozgrzej olej, dodaj cebulę i smaż na średnim ogniu do miękkości i złoto-brązowego koloru, w trakcie lekko ją soląc, aby szybciej puściła wodę i równomiernie się karmelizowała. Im dłużej to będziemy robić, tym cebula da więcej bogatego smaku. Ja to robiłem około pół godziny, na spokojnym ogniu.
Do cebuli dodaj czosnek, imbir i papryczkę chili, smaż około 1 minutę do uwolnienia aromatu, następnie dodaj koncentrat pomidorowy, anyż gwiazdkowy i kardamon zielony i smaż całość około 5–7 minut, regularnie mieszając.
Dodaj pastę migdałową, dokładnie wymieszaj, następnie wlej gorącą wodę i gotuj sos przez około 10 minut na małym ogniu, regularnie mieszając, ponieważ będzie gęstniał i może przywierać do dna.
Zmniejsz ogień, dodaj jogurt grecki, garam masala i amchur (mango w proszku), dokładnie wymieszaj i pozwól całości delikatnie się ogrzewać przez około 10 minut, nie doprowadzając do intensywnego wrzenia.
Podawaj z ryżem basmati, posyp płatkami migdałów, świeżą kolendrą oraz cienkimi słupkami świeżego imbiru. Smacznego!